Prognozuje się, że za dwadzieścia lat będzie nas o około 2 mln. mniej. W tym liczba osób w średnim wieku będzie wyższa od łącznej sumy dzieci i młodzieży. Oczywiście, nie przejdzie to bez echa na rynku nieruchomości. Uważa się, że ten fakt będzie rzutował na ilość budowanych domów jednorodzinnych poza miastami. Wiąże się to z tym, że osoby kończące swoją karierę zawodową – emeryci i renciści – zdecydowanie preferują do zamieszkania miejsca odległe od hałasu i zgiełku miasta. Tym bardziej, jeśli całe życie mieszkali w bloku na ciasnym miejskim osiedlu, jakich dużo oferuje Bydgoszcz. Nieruchomości w mieście przestają już być dla nich dobrą ofertą. Wymarzona emerytura kojarzy się zaś z odpoczynkiem we własnym ogrodzie, spacerami po pobliskim lesie, spotkaniami ze znajomymi przy grillu i bieganiem z wnukami po łące. Często więc całe oszczędności życia są w stanie przeznaczyć na ten cel i zostawić w innych rękach swoje miejskie mieszkania. Bydgoszcz, Łódź, Gdańsk czy też nawet Kraków nie są już dla nich atrakcyjne Odwrotnie dzieje się z ludźmi młodymi, którzy wolą mieszkać jak najbliżej swojego miejsca nauki czy pracy, mieć wszystko w zasięgu ręki – sklepy, usługi, kulturę – by nie tracić czasu na zbędne dojazdy. Na początek często korzystają z biur nieruchomości, które oferują mieszkania na wynajem. Bydgoszcz jest miastem ludzi młodych, co widać na ulicach, w restauracjach, sklepach. Coraz więcej wydarzeń sportowych, muzycznych, teatralnych w mieście odbywa się z ich udziałem.